Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dinner Time. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dinner Time. Pokaż wszystkie posty


Krewetki w marynacie orientalnej, podane z makaronem ryżowym, sprawdzą się jako doskonałe szybkie danie inspirowane smakami tajskimi. Ekspresowe w przygotowaniu, aromatyczne. Możemy je również serwować jako baza do zielonej sałatki lub farsz do sajgonek, wystarczy dodać do nich ulubione warzywa pokrojone w słupki i zawinąć w papier ryżowy. 

Składniki (2-3 porcji):
-400g dużych krewetek, obranych
-kawałek imbiru wielkości kciuka
-pęczek kolendry (zostawiamy kilka listków do dekoracji)
-liście limonki
-sok wyciśnięty z 1 limonki
-łyżka sosu sojowego
-łyżka oleju sezamowego
-łyżka sosu rybnego
-łyżka miodu
-ząbek czosnku
-papryczka chilli (jeśli wolimy wersję bardziej pikantną  - zachowujemy pestki, w wersji łagodniejszej usuwamy je).
-trawa cytrynowa (1 łodyżka lub 1 łyżka mielonej trawy)

Dodatki (do wyboru):
-makaron ryżowy
-ulubione warzywa pokrojone w słupki oraz papier ryżowy
-zielona sałata, ogórek, awokado, kiełki fasoli mung

Wszystkie składniki marynaty dokładnie blendujemy w malakserze / blenderze. Marynata powinna być dość płynna a wszystkie składniki drobno zmielone. Przekładamy marynatę do miski, dodajemy krewetki i dokładnie mieszamy. Przykrywamy folią i chłodzimy w lodówcę ok. 1 godziny. W tym czasie możemy przygotować wybrane przez nas dodatki (makaron / sałatkę / składniki na sajgonki). 

Rozgrzewamy wok lub dużą patelnię. Na gorąca patelnię wrzucamy krewetki i podsmażamy je przez ok . 8 minut (w zależności od wielkości krewetek) aż nabiorą różowego koloru i zwiną się. Jeśli podajemy je z makaronem ryżowym, dorzucamy makaron na patelnię (możemy dodać pozostałą w misce marynatę) i całość podsmażamy razem jeszcze przez minutę. Posypujemy listkami kolendry.

Smacznego!





Zupa wiosenna o ciekawym, intensywnym smaku, która łączy aromaty pochodzące zaróno z morza, jak i z ogródka. Dobry pomysł na wykorzystanie sezonowych szparagów. Wywar gotujemy na bazie krewetek. Będą nam do tego potrzebne krewetki w całości, ponieważ głębokość smaku rosołu tkwi w wykorzystaniu skorupek oraz głów krewetek. Lekkości daniu dodaje tagliatelle z cukinii zastępujące tradycyjny makaron.

Składniki (4 porcje):
-500g dużych krewetek w całości (ok. 10 sztuk), świeżych lub mrożonych
-pęczek zielonych szparagów
-1 papryczka chilli
-imbir, kawałek wielkości kciuka
-1 ząbek czosnku,
-1 łyżka oleju do smażenia, z orzeszków ziemnych lub innego
-2 łyżki sosu rybnego
-sok z 1 limonki
-pęczek koperku, posiekanego

Obieramy krewetki (w przypadku mrożonych najpierw rozmrażamy), skorupki oraz głowy wrzucamy do głębokiego garnka, zalewamy 1,5l wody i zagotowujemy. Zbieramy szumowiny i gotujemy na niewielkim ogniu przez 30 minut. 

Szparagi kroimy na kilka mniejszych kawałków, odrzucając zdrewniałą część (ok. 1/3 długości). Cukinię kroimy na wstążki przypominająca tagliatelle, używając do tego celu obieraczki do warzyw. Chilli kroimy wzdłuż na pół i usuwamy pestki. Siekamy czosnek. Imbir kroimy w cienkie paseczki.


Podgrzewamy olej w woku lub głębokiej patelni, wrzucamy czosnek i delikatnie podsmażamy, następnie dorzucamy chilli oraz imbir i podsmażamy jeszcze przez chwilę. Dodajemy krewetki i smażymy ok. 3 minuty, następnie dolewamy przecedzony wywar i zagotowujemy.

Zmniejszamy ogień, dodajemy sok z limonki, sos rybny i połowę koperku, wrzucamy szparagi. Gotujemy około 10 minut (wszystkie krewetki powinny się zwinąć a szparagi zmięknąć). Usuwamy chilli z zupy. Tagliatelle z cukinii wykładamy do miseczek i zalewamy zupą, oprószamy koperkiem. Smacznego!




Mule alla marinara to jedno z najbardziej charakterystycznych dań "rybnych". Możemy je serwować jako przystawkę lub lekkie danie główne. Jest aromatyczne a zarazem łatwe w przygotowaniu a o jego smaku decyduje jakość i świeżość składników. To sposób na błyskawiczną kolację, przygotowaną w niecałe pół godziny, dzięki której choć na chwile poczujemy się jak nad Morzem Śródziemnym.


Składniki na 2-3 porcje:

-1 kg muli lub małży,
-2 ząbki czosnku,
-2 łyżki posiekanej pietruszki,
-100 ml białego wytrawnego wina,
-5 łyżek oliwy,
-sok z połowy małej cytryny

Do podania:
-cząstki cytryny,
-grzanki


Zaczynamy od przygotowania muli. Muszle szorujemy, odrywamy wszelkie narośla i nitki. Płuczemy pod bieżącą wodą. Nie moczymy, żeby musze się nie otworzyły. Czasami można trafić na mule już oczyszczone, wtedy wystarczy je opłukać.

Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy rozgnieciony czosnek i podsmażamy aż delikatnie się zarumieni. Dodajemy mule. Kiedy muszle zaczną się otwierać, zalewamy je winem i dodajemy pietruszkę oraz odrobinę soku z cytryny. 

Przykrywamy patelnię i gotujemy aż wszystkie muszle się otworzą. Pozostawiamy na delikatnym ogniu jeszcze przez kilka minut, pozwalając aby mule nasiąknęły aromatem.

Danie serwujemy zaraz po przygotowaniu, razem z sosem który uzyskaliśmy na patelni, z cząstkami cytryny oraz grzankami.




Przepis na zupę pasta e fagioli narodził się w rzymskich lokalach i jako danie tanie i pożywne szybko stało się popularne wśród chłopów i robotników. Dziś istnieje wiele wersji zupy fasolowej i co najmniej kilka regionów uważa ją za swoją specjalność. Pasta e fagioli to zupa gęsta, rozgrzewająca i sycąca, idealna na jesienno-zimowe obiady. 

Składniki:

-250g fasoli (1 puszka) - najodpowiedniejsza to fasola Borlotti, głównie ze względu na jej walory dekoracyjne. Ja użyłam fasoli pinto, ale równie dobrze można wykorzystać białą czy czerwoną fasolę
-100g makaronu - wybieramy drobny makaron, np. "kolanka" czy małe "muszelki". Ja użyłam makaronu o nazwie "koraliki"
-200g passaty pomidorowej
-1 łodyga selera naciowego, drobno posiekanego
-1 mała cebula, posiekana
-1 marchewka, drobno posiekana
-40g boczku, pokrojonego w kostkę
-świeże oregano
-oliwa z oliwek
-sól i pieprz

Podsmażamy przez kilka minut boczek i cebulę na niewielkiej ilości oleju, w garnku o grubym dnie, uważając aby cebula nie zrobiła się brązowa. Dodajemy passatę pomidorową, selera, marchewkę i garść posiekanego oregano. Doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy. Dodajemy odcedzoną i opłukaną fasolę, zalewamy wszystko ok. 200ml wody. Gotujemy na wolnym ogniu 30 minut, aż całość zmięknie. W międzyczasie gotujemy makaron, odcedzamy i dodajemy do zupy pod koniec gotowania. Konsystencja powinna być bardzo gęsta. Podajemy udekorowane gałązkami oregano. Buon appetito!




Spaghetti alla carbonara to typowe danie kuchni Lacjum, a w szczególności Rzymu. To danie z makaronu, które jest znane na całym świecie, jednak mało kto poza Włochami przygotowuje jego tradycyjną wersję. W polskich restauracjach często spotykamy wersję ze śmietaną czy nawet z szynką. Tymczasem klasyczne połączenie żółtek z serem daje wystarczająco kremowy sos, który nie wymaga obciążania go śmietaną. 

Istnieją różne teorie co do narodzin tej potrawy. Jedną z nich jest hipoteza amerykańska. W czasie II wojny światowej, żołnierze amerykańscy stacjonujący we Włoszech zajadali się daniem, które powstało z połączenia składników stanowiących bazę zaopatrzenia spożywczego armii - bekonem, jajkami i makaronem zapożyczonym od Włochów. To zainspirowało rzymskich szefów kuchni do stworzenia własnego przepisu, który znamy dziś jako pasta alla carbonara. Argumentem na poparcie tej hipotezy jest fakt, że carbonara nie pojawia się w znanych przedwojennych książkach kucharskich a pierwsze wzmianki pojawiają się po wyzwoleniu Rzymu w 1944.

Inna hipoteza przypisuje stworzenie tego dania Karbonariuszom (z włoskiego carbonari, do których nawiązuje nazwa sosu), czyli członkom stowarzyszenia rewolucyjnego założonego w XIX wieku. Bez względu na to kto był faktycznym twórcą przepisu, włoscy rewolucjoniści czy amerykańscy żołnierze, spaghetti alla carbonara jest jednym z najbardziej znanych dań kuchni włoskiej.

Spaghetti to typ maraonu, który najlepiej sprawdza się z sosem alla carbonara. Możemy wykorzystać również inne rodzaje długiego makaronu, np. linguine. 

Tradycyjnie mięsem używanym do tego dania jest guanciale - dojrzewające mięso z polików wieprzowych przypominające boczek ale bardziej intensywne w smaku. Jeśli nie ma dostępu do guanciale, używa się pancetty, która bardziej przypomina nasz boczek. 

W polskich sklepach nie spotkałam się jeszcze z guanciale, natomiast możemy trafić na pancettę. Dużo łatwiej jednak będzie nam przygotować danie z zamiennikiem w postaci polskiego boczku.



Składniki (2 porcje):
-200g makaronu spaghetti,
-80g boczku pokrojonego w kostkę
-50g sera pecorino lub parmezanu w kawałku, startego na tarce o drobnych oczkach,
-1 jajko + 2 żółtka,
-świeżo mielony czarny pieprz.

Gotujemy makaron al dente (nie musimy używać soli, ponieważ boczek i pecorino są dość słone). W międzyczasie wrzucamy boczek na suchą patelnię i podsmażamy do momentu, kiedu będzie chrupiący, zdejmujemy z ognia.

Do miski wbijamy żółtka i jajko i roztrzepujemy trzepaczką. Dodajemy pecorino (zostawiamy odrobinę do posypania na wierzchu) i świeżo zmielony czarny pieprz, mieszamy do uzyskania kremowej konsystencji.

Boczek dodajemy do sosu jajecznego. Ugotowany makaron odcedzamy (nie przelewamy zimną wodą!) i gorący wrzucamy do miski z sosem. Mieszamy dokładnie do połączenia składników. Nie podgrzewamy na patelni. Podajemy zaraz po przygotowaniu. Buon appetito!









Klasyk kuchni rzymskiej a zarazem najprostszy makaron, jaki możemy sobie wyobrazić. Cacio e pepe, czyli ser i pieprz, to danie które przygotujemy w 15 minut. Proste i szybkie nie oznacza jednak nudne. Lekko słonawy i pikantny posmak zawdzięcza owczemu serowi dojrzewającemu pecorino, z którego uzyskujemy kremowy sos.

Składniki (na 2 porcje):
-100g sera pecorino (pecorino sprawdzi się najlepiej ze swoim wyrazistym smakiem, ewentualnie zastępujemy innym serem dojrzewającym),
-200g makaronu spaghetti,
-świeżo mielony czarny pieprz,
-szczypta soli

Zagotowujemy makaron (wodę solimy delikatnie, ponieważ sam pecorino jest wystarczająco słony). W międzyczasie ścieramy ser na tarce o dość drobnych oczkach. Zostawiamy odrobinę do starcia tuż przed podaniem. Przesypujemy do miseczki. Nabieramy po łyżce wody, w której gotuje się makaron i zalewamy ser. Mieszamy energicznie  trzepaczką do jajek do uzyskania kremowej konsystencji. Dodajemy sporo świeżo zmielonego pieprzu. 

Odcedzamy makaron i gorący wsypujemy do miski z sosem serowym (nie przelewamy go zimną wodą). Mieszamy. Jeśli pozostanie nam na dnie sporo sera dodajemy jeszcze trochę wody, natomiast jeśli pozostanie nam na dnie woda, dodajemy jeszcze odrobinę sera. 

Wykładamy spaghetti na talerz i wylewamy na wierzch pozostały w misce sos. Na wierzch ścieramy pozostały pecorino. Podajemy niezwłocznie po przygotowaniu. Buon appetito!







Saltimbocca alla romana to jedno ze sztandarowych dań kuchni rzymskiej. Nazwa oznacza w dosłownym tłumaczeniu "wskocz do buzi" i nawiązuje zarówno do formy serwowania tego dania (mniejsze kawałki sprawdzą się doskonale jako finger food na przyjęciach) jak i do smaku: jest tak pyszny że mięso od razu kończy w naszej buzi :)

Danie jest błyskawiczne w przygotowaniu i powinno być serwowane zaraz usmażeniu. Dlatego jeśli chcemy je podać na obiad, smażenie pozostawiamy na sam koniec.

Składniki (na 8 kotlecików):
-4 kotlety cielęce,
-4 plasterki prosciutto crudo (np. szynka parmeńska),
-8 dużych listków szałwii,
-lampka białego wina,
-50g masła,
-sól i pieprz.

Mięso rozbijamy tłuczkiem na cieniutkie kotlety. Na każdym kotlecie rozkładamy po plasterku szynki oraz po dwa listki szałwii. Ostrożnie przekłuwamy szałwię w dwóch miejscach wykałaczką (uważamy, żeby nie rozerwać listka). Każdy kotlet przekrajamy w poprzek na dwa mniejsze.




Rozgrzewamy na patelni masło. Wykładamy na patelni kotlety i smażymy ok. 2 min z każdej strony aż się delikatnie zarumienią. Dolewamy białego wina i dusimy ok. 5 minut. Na koniec smażenia przyprawiamy mięso solą i pieprzem. Podajemy od razu polane sosem uzyskanym z wina i masła. Serwujemy z pieczywem lub pieczonymi ziemniakami.









To propozycja na risotto, które jest bardzo proste w przygotowaniu a jednocześnie wykwintne w smaku. Wybieramy dobre wino. Najtańsze zepsuje smak dania. Oczywiście nie musimy też przesadzać :). Jeśli nie przepadamy za szałwią bądź nie możemy jej dostać, proponuję wykorzystać tymianek. Inspiracja zaczerpnięta z programu BBC "Nigel Slater's Simple Suppers".

Składniki (2 porcje):
-2 średniej wielkości pory
-4 łyżki masła
-4 gałązki szałwii (plus kilka listków do dekoracji)
-200g ryżu arborio
-200ml białego wina
-litr bulionu warzywnego
-6 czubatych łyżek tartego parmezanu
-sól, pieprz

Na patelni podsmażamy na wolnym ogniu posiekanego pora z masłem oraz szałwią, mieszając od czasu do czasu aż por zmięknie (ok. 10 min). Por nie powinien nabrać koloru. Dodajemy ryż i mieszamy, podsmażamy przez minutę. Dodajemy wino i gotujemy przez chwilę aż płyn się zagotuje i odparuje. 

Stopniowo dodajemy bulion, maksymalnie dwie chochle na raz. Po każdym dolaniu bulionu czekamy, aż dodana partia płynu zostanie prawie w całości "wypita" przez ryż. Wtedy dolewamy kolejną porcję bulionu. Tak gotujemy ryż przez ok. 25 min (do zużycia całego bulionu). Ryż powinien zmięknąć i zrobić się kremowy, ale jednocześnie zachować kształt (unikamy rozgotowanej papki). Pod koniec gotowania dodajemy 2 łyżki parmezanu oraz sól i pieprz do smaku.

Pod koniec gotowania przygotowujemy chipsy z parmezanu (na ok. 10 min. przed podaniem). Smażymy je na wolnym ogniu. Na rozgrzaną, nieprzywierającą patelnię wsypujemy łyżkę parmezanu i formujemy łyżką płaski chips. Smażymy przez ok. 2-3 min. aż spód sera się roztopi i zetnie (uważamy, aby nie przypalić). Ostrożnie odwracamy chips na drugą stronę łopatką i smażymy przez kolejną minutę do dwóch. Ściągamy z patelni i zostawiamy na kilka min. do stwardnienia.

Risotto podajemy w miseczkach, udekorowane dwoma chipsami oraz listkami szałwii. Serwujemy z białym winem.




Quiche, tarta na słono. Sycąca, odrobię pikantna. Typowa tarta francuska bazuje na śmietanie, według mnie jednak farsz jest wystarczająco tłusty i śmietanę możemy zastąpić jogurtem greckim. Porcja dla 4-6 osób.

Ciasto:
-300g mąki
-150g masła
-1 duże jajko
-łyżka wody
-szczypta soli, pieprzu, suszonego tymianku, chilli

Farsz:
-1 por
-2 małe cukinie
-250g kurczaka
-1 pomidor
-oliwa

Masa jajeczna:
-400g jogurtu greckiego
-3 duże jajka
-150g sera twardego dojrzewającego np. gruyere lub inny
-szczypta soli, pieprzu, suszonego tymianku, chilli

Forma o średnicy ok. 29 cm

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy pokrojone w kostki masło (w temp. pokojowej) i ucieramy. Wbijamy jajko, dodajemy przyprawy oraz odrobinę wody i zagniatamy ciasto do uzyskania jednolitej konsystencji. Formujemy kulę z ciasta, owijamy folią, spłaszczamy (w ten sposób szybciej się schłodzi) i wkładamy do lodówki na minimum 30 min.

Pokrojonego w paseczki i osolonego pora delikatnie szklimy na patelni, odcedzamy z tłuszczu, przekładamy do miseczki. 1 cukinię kroimy w paski, podsmażamy delikatnie na patelni, aż zmięknie. Odcedzamy z tłuszczy, przekładamy do miseczki. Pokrojonego w małą kostkę kurczaka podsmażamy 3 min. na patelni.

Jogurt, jaja, oraz starty ser mieszamy w misce. Dodajemy przyprawy.
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni (opcja góra-dół).

Formę natłuszczamy masłem. Ciasto wyciągamy z lodówki, rozwałkowujemy na blacie oprószonym mąką. Nakłuwamy ciasto widelcem i przekładamy do formy. Wyklejamy formę ciastem, dociskamy do ścianek i obcinamy wystające brzegi. Podpiekamy ciasto przez 10 min.

Na podpieczony spód wykładamy por, cukinię, kurczaka. Zalewamy masą jajeczno-serową. Na wierzchu układamy pokrojoną w plasterki cukinię i pomidora. Tartę pieczemy przez 45 minut. Możemy udekorować ją świeżym tymiankiem.